1.01

Łk 14, 1-11

Gdy zostaniesz dokądś zaproszony, nie siadaj na pierwszym miejscu. Uogólniając te słowa, otrzymujemy co następuje: zawsze i wszędzie bądź bliżej ostatniego miejsca. W tej prostej zasadzie w wielkim skrócie wyraża się pełny sens pokory.

Usiądź i zastanów się nas wszystkimi możliwymi sytuacjami twojego życia, i na początek wybierz w nich dla siebie ostatnie miejsce. Będzie to dla ciebie ćwiczeniem pokory, które stopniowo z zewnętrznej praktyki przeniesie się do twojego wnętrza, do serca, i tam położy fundament pokory. Gdy będziesz stosować tę praktykę, z czasem z tego ziarenka rozwinie się pokora, która w konsekwencji napełni całą duszę i ciało, jak również całe twoje życie.

Co wówczas nastąpi? Pojawi się czystość duszy i serca, świętość będzie rozświetlać twe oblicze i przyciągać wszechobecny szacunek, i stanie się co następuje: „Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”. Niech nie to będzie jednak twoim celem, gdy będziesz ćwiczyć się w pokorze; postaw jako swój główny cel samą pokorę. To ona wprowadza do duszy człowieka nastrój błogiego pokoju. Gdzie jest pokora, tam uczucie trwogi znika, również zewnętrzne, życiowe trudności nie wpływają na ciebie negatywnie. Jak fala, która, nie napotykając na opór, bez szumu i jednego uderzenia rozlewa się w bezkresnym morzu, tak i zewnętrzne i wewnętrzne trudności nie uderzają w pokorną duszę, ale przepływają jakby ponad nią, nie pozostawiając po sobie śladu. Jest to jakby życiowa przewaga pokornego człowieka; jakaż światłość go oświetla, jakież pocieszenie on otrzymuje, jakież możliwości swobodnego działania przed nim się otwierają! Zaprawdę, pokora mieści w sobie wszystko!

От Луки святое благовествование + Православный Церковный календарь (pravoslavie.ru)

22.11

Łk 12 (13-15, 22-31)

„Któż mię postanowił sędzią abo dzielnikiem nad wami?” – odpowiedział Chrystus człowiekowi proszącemu go, by rzekł bratu jego, by ten podzielił się z nim dziedzictwem. Następnie dodał: „Nie troszczcie się” o to, co macie jeść lub pić, czy też w co się przyodziać. Wcześniej też uczył: niech umarli grzebią umarłych swoich. Innym razem mówił, że lepiej, jeśli człowiek się nie żeni. Oznacza to, iż jedną z cech charakterystycznych ducha chrześcijańskiego jest uważność, trzeźwość i gorące serce, które nie przyjmuje tego, co materialne, co pochodzi od świata, jak również wolność i niezależność chrześcijan od opinii społecznej oraz więzów materialnych i spraw życiowych. Fakt, że z drugiej strony Chrystus błogosławi małżeństwo i ustanawia jego nierozerwalność, że na nowo utwierdza siłę przykazania określającego wzajemny stosunek rodziców i dzieci, oraz że mówi o istotności władzy świeckiej oraz porządku społecznego, nie umniejsza znaczenia tej cechy i nie daje chrześcijanom prawa, aby uchylać się od zachowywania jej i rozwijania jej w sercu.

Rozważ te dwie kwestie, i zobaczysz, że odpowiedzialność za nieprzywiązywanie się w twym sercu do tego, co wiążę cię ze światem – niezależnie od materialnej konstrukcji człowieka – spoczywa na tobie.

Jak to realizować?

Zastosuj to w praktyce w swoim życiu – w tym zawiera się cała mądrość. Chrystus prowadzi do tego rozwiązania za pomocą następującej zasady: „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego” (Mt 6,33). Wszystkie swoje działania skoncentruj na tym, by w twym sercu królował Bóg, wówczas życiowe sprawy nie będą cię związywać i obciążać, nie będą nad tobą panować. Będziesz wtedy zajmować się swoimi zwykłymi, codziennymi sprawami, natomiast w twoim sercu panować będzie coś innego, Bożego.

https://days.pravoslavie.ru/Bible/C18287.htm

http://days.pravoslavie.ru/Days/20211109.html

24.11

Łk. 13, 31-35

„Otóż zostanie wam dom wasz pusty”, powiedział Chrystus o Jerozolimie (Łk, 13,35). Oznacza to, że istnieje miara Bożej cierpliwości. Miłosierdzie Boże jest gotowe, aby czekać cierpliwie przez całą wieczność, oczekując na dobro. Jednak co robić, jeśli osiągamy taki stopień upadku, że nie wiadomo, z której strony rozpocząć poprawę? To jest przyczyna, dla której inni nas odrzucają.

Tak też będzie w wieczności. Wszyscy mówią: miłosierdzie Boże nie dopuści do wiecznego potępienia. Rzeczywiście nie chce Ono wiecznego potępienia, jednak co zrobić z ludźmi przepełnionymi złem, którzy nie chcą się kajać, zmieniać, poprawiać? Oni na własne życzenie stawiają się poza działaniem miłości Bożej i pozostają tam dlatego, że sami nie chcą stamtąd wyjść.

Spirytyści wymyślili możliwość wielokrotnych reinkarnacji jako środka do oczyszczania i doskonalenia się grzeszników. Natomiast przecież ten, kto skalał się grzechami w czasie jednego życia, może takim pozostać również w całym dziesiątku kolejnych  istnień, a więc bez końca.

Tak jak rozwija się dobro, tak i rozwija się zło. Widzimy na ziemi ludzi okrutnych, o twardych sercach; mogą oni pozostać takimi na zawsze. Gdy wszystkiemu przyjdzie koniec, a jest to nieuniknione, co stanie się z ludźmi o twardych sercach? Na pewno znajdą się oni poza światłością, przygotowaną dla tych, którzy trudzili się pracując nad sobą, aby oczyścić się od swych grzechów. Oto jest właśnie piekło! Czy ci, którzy nie poprawili się, mając do dyspozycji najlepsze ku temu okoliczności, uczynią to przy bardziej niekorzystnych, w czasie próby? Jeśli nie, to oznacza to piekło.

To nie Bóg jest przyczyną grzechu i wiecznych mąk, lecz sami grzesznicy. Jeśli nie będzie grzeszników, którzy nie oczyścili się pokajaniem, nie będzie i piekła. Bóg bardzo tego pragnie, by nie było grzeszników, po to właśnie przyszedł na ziemię. Jeśli On pragnie, aby nie było grzechu, pragnie również, aby nikt nie cierpiał wiecznych mąk. Wszystko w naszych rękach! Zbierzmy się razem w postanowieniu, aby unicestwić piekło bezgrzesznością! Chrystus będzie się z tego radował; On opowiedział nam o piekle po to, by każdy robił wszystko, aby tam się nie dostać.

https://days.pravoslavie.ru/Bible/C18296.htm

http://days.pravoslavie.ru/Days/20171111.html

23.11

Łk 12 (42-48)

Przypowieść o szafarzu wskazuje na to, jaką postawę powinien przyjąć chrześcijanin w stosunku do spraw życiowych. Szafarz wypełnia swoje obowiązki z całą starannością, natomiast nie przywiązuje się do niczego sercem, jest wolny od wszelkich więzów, do wszystkiego podchodzi niejako z zewnątrz, z dystansu. W ten sposób każdy chrześcijanin powinien odnosić się do spraw życiowych, codziennych.

Czy jest to możliwe?

Tak. Tak jak możliwa jest zewnętrzna pobożność bez wewnętrznej, tak możliwy jest czysto zewnętrzny stosunek do spraw życiowych bez wewnętrznego przywiązania do nich.

Czy jednak w takiej sytuacji relacje między ludźmi nie będą pozbawione życia, czy nie będzie wiać od nich chłodem jak od marmurowego posągu?

Nie, wówczas wokół spraw codziennych, życiowych, rozwinie się inne życie, które jest bardziej atrakcyjne niż najbardziej wypełnione treścią, najpełniejsze życie materialne. Sprawy życiowe rzeczywiście pozostaną formą, natomiast to, czym będzie ogrzewać się serce, będzie pochodzić z innego źródła i każdy pijący z tego źródła nie będzie już odczuwał pragnienia.

Czy w takim razie nie byłoby lepszym rozwiązaniem, by odrzucić wszystko to, co zewnętrzne?

W jakim celu? Przecież nawet odrzuciwszy wszystko to, co zewnętrzne, można być wciąż związanym w swym sercu; również nie odrzuciwszy go, można być wolnym od więzów. Oczywiście łatwiej jest panować nad swym sercem takiemu człowiekowi, który odrzucił wszystkie zewnętrzne, życiowe sprawy.

Wybierz to, co tobie najbardziej odpowiada, pod warunkiem że nastroisz się wewnętrznie tak, jak nakazuje i naucza Chrystus.

https://days.pravoslavie.ru/Bible/C18289.htm

http://days.pravoslavie.ru/Days/20211110.html