O bólu w modlitwie

-Abba, w jaki sposób modlicie się w jakiejś potrzebie?

– Najważniejsze jest to, by pojawił się ból. Jeżeli w sercu nie ma bólu, to można godzinami przebierać czotki, a modlitwa nie przyniesie żadnego rezultatu. Jeżeli człowiek boleje nad tym, o co się modli, to już samym westchnieniem realizuje modlitwę serca. Wielu, gdy ludzie proszą ich o modlitwę, nie dysponuje wolnym czasem, wówczas modlą się za potrzeby tamtych ludzi samymi westchnieniami. Nie mówię, że nie należy się modlić, ale jeśli zdarzyło się tak, że brakuje czasu, to westchnienie w intencji cudzego bólu jest modlitwą serca. Podług swojej mocy równe jest całym godzinom modlitwy.

Św. Paisjusz Hagioryta, „Słowa”, Tom II „Przebudzenie duchowe”, s. 298

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s